TANIE i dobre kosmetyki do pielęgnacji twarzy/włosów! YUMI

Tanie i dobre kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów! Dla nastolatki i nie tylko! Yumi to naturalne kosmetyki z aloesem, znajdziecie je np. w Rossmann


Niniejszy wpis zawiera płatne lokowanie produktów marki Yumi. Tego typu współprace pozwalają nam na dostarczanie wysokiej jakości treści, które mogą zainteresować naszych czytelników. Dziękujemy za zaufanie i wsparcie!


Witajcie w Krainie Składów! Pokażę Wam świetne składniki i kosmetyki oraz jak fajnie można wykorzystać wiedzę na ich temat. To Wam się przyda nawet jeśli nie chcecie kupować kolejnych produktów więc słuchajcie uważnie!

Żel aloesowy

25zł/200ml

Jako pierwszy muszę wymienić żel aloesowy. Najpierw ciekawostka o samym aloesie. Wiecie, że w jednym produkcie może Was uczulać, a w innym już nie? Zależy to od „czystości” surowca, bo problem stanowi przede wszystkim jego skórka, w której znajduje się aloina. Dlatego aloes mimo że uchodzi za częsty alergen, to tak nie do końca nim jest i możecie spotkać go nawet w dermokosmetykach. A co taki żel potrafi?

Będę tu bazować na partnerze odcinka, czyli Yumi bo stworzyliśmy fajnego… Ale o tym później. Aloes w kosmetykach ma właściwości nawilżające, kojące, wspiera gojenie czy jest silnym antyoksydantem, dlatego mogą go używać tak naprawdę wszystkie typy cer i każda może na tym skorzystać.

 Żel aloesowy możecie też użyć na wiele, wieeele sposobów. Np. może zastąpić nawilżające serum do twarzy czy ciała. Możecie też nałożyć go punktowo po ukąszeniu komara, albo użyć na większej powierzchni aby złagodzić podrażnienia np. po goleniu czy poparzeniu słonecznym, jest też świetnym dodatkiem do maseczek np. glinkowych czy pod maskę w płachcie…

A możecie też użyć go jako nawilżający podkład pod olejowanie włosów. Nawet jako wcierka czy nawilżająca maska do skóry głowy będzie super, tylko akurat przed myciem, bo po może troszkę posklejać włosy kiedy zaschnie. Nieźle jak na jeden produkt, prawda? Ten akurat zawiera jeszcze ekstrakty roślinne, więc trochę to podbija zawartość witamin w produkcie.

 Żel aloesowy możecie też użyć na wiele, wieeele sposobów. Np. może zastąpić nawilżające serum do twarzy czy ciała. Możecie też nałożyć go punktowo po ukąszeniu komara, albo użyć na większej powierzchni aby złagodzić podrażnienia np. po goleniu czy poparzeniu słonecznym, jest też świetnym dodatkiem do maseczek np. glinkowych czy pod maskę w płachcie… A możecie też użyć go jako nawilżający podkład pod olejowanie włosów. Nawet jako wcierka czy nawilżająca maska do skóry głowy będzie super, tylko akurat przed myciem, bo po może troszkę posklejać włosy kiedy zaschnie. Nieźle jak na jeden produkt, prawda? Ten akurat zawiera jeszcze ekstrakty roślinne, więc trochę to podbija zawartość witamin w produkcie.

Serum

50zł/30ml

Wtrącę jednak, że jeśli chodzi o zastosowanie produktu jako serum… To wolę jednak takie gotowe, które jest lżejsze i ma kolejne dodatki zwiększające jego skuteczność.

W tym przypadku to chociażby ceramidy, kwasy tłuszczowe, niacynamid… No jeśli potrzebujecie czegoś lekkiego, nawilżającego ale wspierającego odbudowę bariery hydrolipidowej, to odpowiedni kosmetyk. Pod krem z filtrem też super opcja, bo jest lekki i zawiera składniki podbijające działanie SPF. Jest też o tyle fajny, że można stosować go nawet przy problemach z zaskórnikami, bo zawiera składniki zapobiegające ich powstawaniu. I jeszcze raz wspomnę, nie przywiązujcie się do tych cen bo da się taniej.

A wiecie, że na takie wodne czy żelowe serum warto szybko nakładać krem? Bo jeśli w produkcie mamy dużo tak zwanych humektantów – czyli „nawilżaczy”, to potrzebują one jeszcze dodatkowego wsparcia, aby zamknąć to nawilżenie w skórze żeby sobie… Nie odparowało. Oczywiście teraz upraszczam, ale no o to mniej-wiecej chodzi.

Dlatego jeśli zdarza Wam się, że nakładacie jakieś serum… przykładowo z kwasem hialuronowym i czujecie ściągnięcie czy nawet zaczyna Was lekko podrażniać, to może być sygnał że za późno nakładacie na nie krem czy olejek – ogólnie coś z emolientami.

Emolienty to właśnie takie składniki, które pomagają utrzymać nawilżenie i tworzą na powierzchni skóry czy włosów „ochronną powłoczkę”. To np. oleje, masła roślinne, silikony itd. Ale wiadomo, jak wybieramy te roślinne, to mamy w nich przy okazji jakieś dodatkowe substancje odżywcze, witaminy i ogólnie składniki dbające o barierę hydrolipidową.

Suchy olejek

30zł/100ml

Przechodząc do kolejnego bardzo uniwersalnego produktu, to jest nim suchy olejek. I naprawdę, nie szkodzi, że ten tutaj jest w teorii dla dzieci, to nie ma znaczenia.

Takie suche olejki przydadzą się np. na podrażnienia po goleniu albo możecie nałożyć je na balsam aby jeszcze lepiej podbić efekt nawilżenia… No jeśli nie macie problemów z zaskórnikami, to przejdzie też na buzię, chociaż ja nie jestem tego fanką. Ale fakt, że ten akurat olejek jest serio suchy, po chwili w ogóle nie czuć tłustości i przepięknie pachnie jabłkiem i rabarbarem.

Lubię go jeszcze za ekstrakty, ale nie takie zwykłe, bo te tutaj są olejowe. W praktyce ich dużą zaletą jest to, że rzadziej podrażniają i mogą zawierać więcej witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Wbrew pozorom wcale nie tak łatwo znaleźć taki olejek!
Zdarza mi się też go czasem użyć na końcówki bo mam bardzo cieniutkie włosy i łatwo je obciążyć. Nakładam go też w miejscach, które łatwo się ocierają np. na linii bielizny, czy na łokieć, którym szoruje po biurku podczas pracy.

→Równowaga PEH i porowatość włosów z Yumi

Tonik

20zł/200ml

Wiecie co jeszcze używam… teoretycznie niezgodnie z przeznaczeniem? Tonik z kwasem mlekowym. I ogólnie ciężko znaleźć tonik z taką zawartością tego kwasu… Raczej jest jakiś migdałowy, glikolowy… Ale ja lubię akurat ten. Kwas mlekowy delikatnie złuszcza i mocno nawilża. Potrafi też rozjaśniać przebarwienia. Ten tonik z kwasem jest akurat całkiem silny, nie ukrywam. Mnie szczypie w buzię…

Aleee jak wspominałam, nie używam go do twarzy, tylko na truskawkowe nogi. I sprawdza się do tego świetnie! Czarne kropeczki na nogach znikają, rogowacenie mieszkowe się uspokaja bo skóra jest delikatnie złuszczana i nawilżona… Na ramionach też mi pomógł, super sprawa! Niektórzy używają go też do skóry głowy. Ja nie próbowałam, ale moja mama z farbowanymi włosami tak i mówi że „szybko robi się odrost”. Czyli chyba też nieźle wspiera porost skoro tak to określiła.

Ogólnie stosowanie toników złuszczających na nogi czy ramiona to dobry pomysł, szczególnie jeśli zapominacie o regularnym peelingu. A tak po toniku możecie nakładać balsam i nawet lepiej to wyjdzie.

A toniki typowo nawilżające świetnie sprawdzają się jako wcierki do skóry głowy i bardzo często je w ten sposób zużywam. Szczególnie jak powoli kończy się termin albo np. coś nie pasuje mi na buzi. To chyba dużo osób robi, prawda? A jak lubicie ten tonik, to z tej samej serii jest też pianka i płyn micelarny do mycia twarzy. Też fajnie nawilżają, ale są już znacznie łagodniejsze, więc zużyłam bez nawet najmniejszych podrażnień. Zmywałam też nimi krem z filtrem i nie pojawiło się zapchanie, więc radzą sobie nawet z tym. A! I pianka jest łagodna, ale nie zawiera CAPB – staram się o tym wspominać bo wiem, że u niektórych ta substancja sprawia problem.

25zł/180ml
19zł/200ml

CAPB czyli cocamidopropyl betaine nie jest złą substancją – żeby nie było. Jest łagodna. Naturalna i to norma, że spotykamy ją np. w żelach do ciała. Ale skóra na ciele przeważnie to toleruje, a na buzi – niekoniecznie. Niektórzy mają na nią nadwrażliwość ze względu na fakt, że substancja podczas produkcji potrafi być zanieczyszczona innymi, silnymi alergenami. Ale nie musi. Tak jak w przypadku aloesu – to zależy.

Szampon

20zł/300ml

Wcześniej powiedzieliśmy sobie o humektantach i emolientach, a są jeszcze proteiny. Czyli białka, które też między innymi wspierają nawilżenie czy odżywiają. Najciekawsze są jednak w kontekście włosów. Potrafią je troszkę „naprawiać” bo wypełniają mikroubytki. Proteiny dają też fajny efekt bo potrafią unosić włosy u nasady, nadawać im lekkości czy zapobiegać ich strączkowaniu. Możecie szukać ich w odżywkach czy… Szamponach, jak np. ten winogronowy.

Jest raczej delikatny lub w stronę średniej mocy, nadaje się nawet do częstego stosowania. Ma też fajną, żelkową formułę, która łatwo się rozpienia.

Zapraszam do odcinka na YouTube!
A kto ma skórę, łapka w górę! Dziś się z Wami żegnam, buziaki paaa!
Śledź Krainę Składów na YouTubeInstagramieTikToku i Facebooku!