Odbudowa bariery hydrolipidowej. Pielęgnacja przy retinolu!

Jak odbudować barierę hydrolipidową? Jaka pielęgnacja przy retinolu, kwasach a może przy podrażnieniu? Czyli kosmetyki vs bariera hydrolipidowa.


Niniejszy wpis zawiera płatne lokowanie produktów marki Q+A. Tego typu współprace pozwalają nam na dostarczanie wysokiej jakości treści, które mogą zainteresować naszych czytelników. Dziękujemy za zaufanie i wsparcie!


Witajcie w Krainie Składów! W tym odcinku przedstawię Wam zbiór najfajniejszych i najciekawszych produktów wspierających barierę hydrolipidową twarzy i ciała! Będą tutaj propozycje dla różnych typów cer i na konkretne przypadki jak np. kuracja kwasami, retinolem lub przesusz. Warto poznać te produkty zanim pogoda się pogorszy, aby się przygotować na zmiany albo wiedzieć jak zareagować.

Zaznaczę jeszcze, że będą to produkty z nowszych serii i takie, których jeszcze na kanale nie było, żeby nie powielać odcinka z zeszłego roku. Zaczynajmy!


PRODUKTY DO CIAŁA


Na początek produkty do ciała, bo często mówimy o skórze twarzy, a przecież ta na ciele też może być przesuszona czy skłonna do podrażnień. Jak przychodzą mrozy to często się zdarza, że skóra aż mnie swędzi nawet od pocierania o ciuchy. W tym roku chyba nie będę musiała się o to martwić bo znalazłam rozwiązanie.

Q+A

50zł/250ml

Pierwszy produkt to witaminowy olejek pod prysznic marki Q+A. Pokazywałam Wam kilka olejków tego typu, ale ten jest troszkę inny. Tzn. podczas mycia zmienia się w bardziej kremowo-pieniącą formułę, ale zmywa się znacznie łatwiej niż inne, a do tego pozostawia skórę miękką jak po użyciu balsamu.

Niektóre olejki pozostawiają skórę tępą w dotyku, albo taką skrzypiącą – to akurat zły sygnał bo wiążę się z wypłukiwaniem lipidów, które są dla skóry cenne. W tym przypadku nie ma tego efektu. Skóra jest odżywiona, miękka a nawet goliłam nogi na ten produkt i nie było podrażnień więc super.

Niech Was jednak nie zdziwi jego pomarańczowy kolor. Jest taki ze względu na sporą zawartość oleju z rokitnika, który jest szczególnie bogaty w witaminę C. Do tego działa regenerująco i przeciwzapalnie. W sumie tu warto też wspomnieć, że ogólnie skład jest bogaty w oleje i ekstrakty roślinne, gdzie przeważnie olejki tego typu no… do naturalnych nie należą. A tutaj mamy właśnie olej z rokitnika czy garanatu i ekstrakty np. z aceroli, żurawiny a nawet guarany. Jakościowo to jest zdecydowanie ta górna półka.

60zł/250ml

Szczerze jak ktoś nie używa balsamu, to po samym olejku już i tak skóra powinna się poprawić. Ja jednak balsamy bardzo lubię i z tej samej firmy mam taki z ceramidami.

I on pachnie jak migdały i pistacje… Uwielbiam go! Bardzo szybko się wchłania i nie lepi, jest treściwy i otulający. Hmm… Jeśli lubicie kultowy żółty krem z Bielendy Pro, to ten balsam jest jego odpowiednikiem ale do ciała. Daje szybki efekt i skóra od razu wydaje się jakby była gęstsza.

Tylko mam taką uwagę – produkty do ciała z tej marki chyba dopiero wchodzą do sklepów i pojawiają się w Hebe, więc podejrzewam, że mogą być nawet tańsze albo wchodzić w jakieś świetne promocje. Kosmetyki do twarzy są też w DM, więc dostępność będzie coraz lepsza. Szczegóły zostawię jeszcze w opisie.

A jeśli chodzi o ten duet, czyli olejek i balsam – to jedne z najlepszych kosmetyków do ciała jakie miałam. Jak firma zaproponowała mi współpracę, to nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo się ucieszyłam! Tak poza tematem… To mają też świetny balsam z kwasem salicylowym, ale o tym pogadamy pewnie innym razem.


PRODUKTY DO TWARZY


Orientana

W każdym razie przechodzimy do hitów do twarzy i Orientany z serii Hello Daktyl. Konkretnie serum oraz komfortowy krem odżywczy do twarzy i pod oczy.

32zł/30ml
30zł/40ml

Bardzo się z nimi polubiłam! I jeśli jesteście fanami naturalnej pielęgnacji, to zdecydowanie warto zwrócić uwagę na promocje. Serum zawiera trehalozę, świetny kompleks nawilżający i bardzo silne antyoksydanty, w tym rzadko spotykaną bajkalinę. Jest to flawonoid pozyskiwany z tarczycy bajkalskiej. To niezwykle wartościowy składnik! Działa między innymi przeciwzapalnie, zapobiega powstawaniu przebarwień czy wspiera cery naczynkowe.

Dlatego po zastosowaniu tego serum możecie zaobserwować też wyraźne ukojenie i ujednolicenie kolorytu, szczególnie jeśli macie zaróżowioną skórę np. po wypryskach. Formuła produktu to takie gęste mleczko o zapachu delikatnej wanilii i porzeczki.

Możecie używać je w dowolnej konfiguracji, ale ja lubiłam je szczególnie w komplecie ze wspomnianym kremem. Ten z kolei zawiera ekstrakt z wąkroty azjatyckiej czy masło mango. Zostaje przy tym lekki, więc nadaje się nawet dla cer tłustych. No w sumie właśnie najbardziej polecam go przy mieszanych i tłustych, bo dla suchych będzie zbyt lekki. Jest też świetną opcją dla leniuszków, bo nadaje się również pod oczy i nie musicie kupować osobnego.

Eveline

38zł/30ml

Kolejne serum to propozycja od Eveline. Tym razem serum z serii shots z peptydami i ceramidami.

Ono jest chyba częściej w promocji, niż w normalnej cenie więc zawsze warto sprawdzić ofertę w kilku sklepach. W każdym razie to serum stało się bardzo popularne, bo świetnie sprawdza się pod makijażem i jakby… Upiększa? Skóra jest po nim ładnie wygładzona i nawilżona, a jednocześnie wspierane jest działanie przeciwzmarszczkowe.

I tutaj mamy bardzo bogaty skład. Samych peptydów jest ponad 10, do tego ceramidy, kolejny silny antyoksydant czyli ekstrakt z żeń-szenia, nawilżająca betaina, komórki macierzyste z gardenii… No na bogato.

Kontrowersje może budzić jednak kolagen, więc już tłumaczę, że on co prawda się nie wbudowuje w skórę, ale poprawia nawilżenie, więc to wciąż spoko składnik. Jeśli szukacie czegoś pod makijaż, to może być idealny wybór, szczególnie, że serum zawiera tripelargonin. To taki naturalny odpowiednik silikonu i dzięki temu daje natychmiastowy efekt.

Mediheal

15zł

Następna propozycja to coś z gatunku S.O.S kiedy macie nawet ogarniętą pielęgnację, ale coś się wydarzy i skóra wygląda gorzej. Np… Po wyjeździe, zmarznięciu, przemęczeniu… No to jest troszkę taki restart. Tym razem to maseczka Mediheal, ale w wersji hydrożelowej. Ona jest według mnie jeszcze skuteczniejsza pod względem wyciszenia skóry.

W przeciwieństwie do wersji w zwykłej płachcie, tutaj mamy ceramidy, kwasy tłuszczowe i trehalozę, a te właśnie świetnie wspierają barierę hydrolipidową. Moim zdaniem sama esencja jest też przyjemniejsza, lepiej się wchłania, przez co powinna sprawdzić się u niemal każdego. Tak szczerze to nie wiem komu ona mogłaby się NIE sprawdzić. To mój pewniak i staram się mieć zawsze przynajmniej jedną w razie jakiegoś wyjścia czy nagłego pogorszenia.

O, wiecie kiedy mi się często skóra pogarsza? Po większym sprzątaniu. Pewnie chodzi o kontakt z chemią domową i kurzem. Też tak macie?

Veoli

79zł/150ml

A wracając do produktów, bo trochę jeszcze przed nami, to nie można pominąć mlecznego toniku od Veoli! To jak ogromne, lekkie serum! Używałam go razem z Maćkiem i mieliśmy wrażenie, że się nie kończy, to prawdziwy tytan wydajności.

Dzięki zawartości kompleksu ceramidów i wąkroty azjatyckiej, świetnie sprawdzi się przy różnych kuracjach. Przez swoją lekkość to też bardzo hmm… „Bezpieczna opcja” dla cer trądzikowych. Przy tłustych można go nawet potraktować jako 2w1 czyli toniko-serum i później nałożyć już tylko krem. W dodatku radzi sobie naprawdę dobrze nawet w trudniejszych sytuacjach! Zdarzało mi się stosować go nawet po goleniu bo mam duży problem z podrażnieniami i faktycznie – było lepiej. Tak więc kolejne polecanko.

→Dwuetapowe oczyszczanie skóry twarzy.

Porównanie Orientana i Eveline

A jak zebraliśmy sobie kilka serum, to przy okazji je porównam. Orientana jest najbardziej treściwe, ale i najlepiej otula i uspokaja zaczerwienienia, Eveline jest troszkę lżejsze i lepsze pod makijaż bo daje efekt wygładzenia, a Veoli jest z nich najlżejsze, najbardziej „wpijające” się w skórę. Może to ułatwi wybór.

Przy wyborze serum warto też pomyśleć, czy chcecie bardziej nawilżające, czy nastawione na wsparcie bariery hydrolipidowej – i tak, to jest różnica. Bo przeważnie lepiej będą nawilżać formuły wodne i żelowe, natomiast emulsje i mleczka są częściej otulą i ukoją buzię i lepiej sprawdzą się przy retinoidach czy kwasach.

Do serum przyda się też krem, więc jeszcze powiem o bardzo niedocenianej perełce, czyli regenerująco-odżywczy Eveline z potrójną witaminą C i ceramidami.

25zł/50ml

Jest otulający, treściwy, a do tego ma ciekawy skład! Zawiera 3 stabilne pochodne witaminy C, ceramidy, odżywcze masło mango, kwas traneksamowy o działaniu rozjaśniającym i przeciwzapalnym, czy „wspomagający” efekty kwas ferulowy. Taka mieszanka pomoże utrzymać nawilżenie, odżywi, ale i sprawia, że skóra jest rozświetlona, a koloryt wyrównany. I w środku tego kremu są takie malutkie, kremowe drobinki, które rozpuszczają się pod palcami. Coś jak w maseczce od Bielendy. Miła ciekawostka.

Miło mi też będzie jeśli zostawicie hasło odcinka #ceramidy.
A kto ma skórę, łapka w górę! Dziś się z Wami żegnam, buziaki paaa!
Śledź Krainę Składów na YouTubeInstagramieTikToku i Facebooku!